Menu

Domański na piątki

O polityce piszę. Dużej, małej i malutkiej. Czasem niepolitycznie. I o Radomiu. I obrazki swoje wrzucam. Zapraszam

Rechot głuchych

doman2.0

 nato4

"A chamy honoru nie mają" - hrabia Żorż Ponimirski

Bogdan Borusewicz popełnił błąd, ale widać jest człowiekiem nie tylko szlachetnym, ale też wielkiej wiary. Wierzył w sumienie senatorów PiS. I gdy w senacie odgrywał się kolejny akt dramatu autorstwa Jarosława Kaczyńskiego pt.: Dobijanie polskiej demokracji, zaapelował naiwnie do ich sumień. Odpowiedział mu rechot.

Rozbawiony był też marszałek Karczewski, który później tłumaczył przed kamerami, że to nie o Borusewicza chodziło, nie o niepełnosprawnych, którym odbierano możliwość głosowania korespondencyjnego, czy przez internet. Na sali działo się coś śmiesznego, co jego partyjnych kolesi tak bardzo rozbawiło. Działo się coś śmiesznego...

Gdy przed laty Lepper mówił z trybuny sejmowej, że "na tej sali Wersalu już nie będzie", byliśmy oburzeni. Lepper to prosty człowiek ze wsi, bez wykształcenia. Cham, komentowano. Dziś już się nie oburzamy tak powszechnie chamstwem i prostactwem w sejmie i senacie, bo chamstwo i prostactwo stało się powszechne. Choć od dawna nie ma tam już nikogo z Samoobrony. Dziś chamem z mandatem może być ktoś wykształcony, z tytułem naukowym, nie przychodzący do parlamentu z obory, a z salonów, gabinetów. Można żreć podczas obrad, drzeć się z pełną gębą, wyzywać. Ale można też przeglądać atlas kotów.

Dodajmy do tego buczenie na cmentarzach, gwizdy podczas uroczystości państwowych, przekleństwa rzucane podczas miesięcznic przez rozmodlonych wyznawców religii smoleńskiej z różańcami w dłoniach i obrazkami Maryi i Jezusa.

"Zapamiętajmy rechot PiS" - napisał dziś w "Wyborczej" Wojciech Czuchnowski. My zapamiętamy Wojtku i Oni zapamiętają. Tylko tyle, że My inaczej i Oni inaczej. My jako kolejny etap schamienia i zdziczenia, Oni jako znakomitą lekcję daną "komunistom i złodziejom". I będą rechotać na samo wspomnienie tego senatorskiego rechotu.

 - Kochany panie marszałku - zaczął w grudniu ubiegłego roku swoje wystąpienie poseł Szczerba z PO. - Muzyka łagodzi obyczaje... Tu Kuchciński, marszałek, wyłączył mu mikrofon, udzielił nagany i wykluczył go z obrad. To był początek "puczu" opozycji.

Obawiam się, że nawet nakłonienie ich "do słuchania muzyki" nic nie da? Głusi są.

© Domański na piątki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci