Menu

Domański na piątki

O polityce piszę. Dużej, małej i malutkiej. Czasem niepolitycznie. I o Radomiu. I obrazki swoje wrzucam. Zapraszam

Suski, caryca Katarzyna i smycz premiera

doman2.0

IMG_4894

Tropiciel carycy Katarzyny, obiekt drwin i kpin, autor kiepskich dowcipów, przez lata pomijany przy obsadzaniu i rozdzielania najważniejszych funkcji i stanowisk... Tak myślicie...

Wszystko wskazuje na to, że lada dzień powtarzane szeptem słowo ciałem się stanie, ściśle to powtarzane w kuluarach słowo "minister" stanie się w tym tygodniu ciałem Suskiego. Śmieją się z tego ludziska i ja bym się śmiał, ale Suski dostaje zadanie - będzie smyczą Morawieckiego, wciąż będącego ciałem obcym w PiS-ie, traktowanym przez zakon PC z dużą dozą nieufności.

Suski to najwierniejszy z wiernych, dotąd niedoceniany i pomijany przy rozdziale funkcji i posad, zostanie ministrem w kancelarii premiera. Wierny prezesowi od zarania, od Porozumienia Centrum. Zawsze przy Kaczyńskim, gotów a to kapcie podać, a to ziółka zaparzyć. Nigdy nie zdradził, nigdy nie miał pokus, nigdy nie odmówił wykonania zadania.

marek suski, dariusz wójcik, siedziba pis, radom

Dowiódł, że nadaje się do zadań specjalnych. Nie przypadkiem był rzecznikiem dyscypliny w klubie PiS, ale najważniejsze zadanie otrzymał gdy prezes z najbliższym otoczeniem zdecydował odesłać PC na śmietnik historii. Został mianowany jednym z trzech jej likwidatorów. Jak podawały przed laty media, z tą likwidacją był spory kłopot, bo panowie likwidatorzy widywani przez sąd w telewizji nie odbierali korespondencji. Czegoś chyba nie dopilnowano, bo w końcu list polecony wysłany przez sąd na adres Suskiego w Marianowie pod Grójcem odebrała jego córka. Cóż było robić, w kwietniu 2003 roku Suski sądowi odpisał:

"Partia zaprzestała działalności wiosną ub. roku w związku z wygaśnięciem chęci pracy na jej rzecz przez członków. Nastąpiło całkowite załamanie prowadzenia wszelkich działań. Zaprzestano płacenia składek członkowskich. W związku z tym narastały długi, a nie było możliwości zebrania statutowych władz. Partia straciła siedzibę, co spowodowało utrudnienia w odbieraniu korespondencji. Z tych przyczyn działania likwidacyjne prowadzone są nieco opieszale".

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

W "GW" piszą m.in., że przez kolejne trzy lata w sprawie tej likwidacji nie działo się praktycznie nic, nikt nie odbierał korespondencji, co coraz bardziej irytowało sąd. Suski wysłał pismo do sadu dopiero w 2006 roku, już za rządów PiS, gdy o PC dopytywała delegatura Ministerstwa Skarbu Państwa w Ciechanowie i warszawski komornik, który miał wyroki z klauzulą wykonalności, ale nic nie mógł wyegzekwować. W "Sprawozdaniu z likwidacji PC" Suski oświadczył, że w kasie znalazł 300 zł i 54 grosze - z czego 161,77 zł wydał na ogłoszenie w "Rzeczpospolitej".

"Faktycznie, takie ogłoszenie wzywające do ujawnienia się wierzycieli PC ukazało się w "Rz" wśród ogłoszeń drobnych między anonsem kantoru Bilion a ofertą sprzedaży malarnia. "Roszczenia te nie są zaspokajane z powodu braku środków - przyznaje Suski. - Nie ustaliłem, by PC miało jakiekolwiek nieruchomości lub inne aktywa". A dalej - że wyposażenie siedziby PC (meble z płyty wiórowej) zostało zniszczone, sprzętu komputerowego PC nie posiadało."

"Jedynymi pozostałościami po PC są przechowywane u likwidatora Marka Suskiego dokumenty programowe i inne nieskatalogowane, ze względu na brak możliwości ich skatalogowania" - podsumowuje Suski i prosi sąd o zamknięcie likwidacji.

Dołącza wyliczenia zaległości (tylko z centrali) - czynsz, opłaty za prąd, reklamę, telefony. I podłączenie do internetu. Kogo, skoro PC komputerów nie miało?

Listę zamyka informacja smaczna - niezapłacona przez PC faktura za domenę internetową PiS opiewająca na 73 zł i 20 gr. Sukcesja była więc nie tylko personalno-ideowa."

PC została formalnie zlikwidowana przez sąd dopiero 9 sierpnia 2007 r. Hmmm... można naprawdę dojść do przekonania, że reforma sadów jest konieczna. Oczywiście nie deforma, jak to jest w wersji pisowskiej.

Macie ochotę podśmiewać się z Suskiego? Ja też przez lata sobie z niego dworowałem. Ok, podśmiewajmy się. Morawieckiemu nie powinno być do śmiechu. Choć pewnie rozumie, że Suski to smycz. W każdej chwili prezes będzie mógł szarpnąć.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • danekstraszynski

    Gwiazda salonów europejskich niejaki Morawiecki, na luzie załatwi Suskiego, który nawet nie jest Macronem, któremu wielki premier bez kompleksów rzucił w twarz historię Francji. Czekają nas ciekawe czasy, a kabaretom nie zabraknie surowca.

  • doman2.0

    Suski będzie mu patrzył na ręce i zamelduje o wszystkich podejrzanych ruchach prezesowi

© Domański na piątki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci