Menu

Domański na piątki

O polityce piszę. Dużej, małej i malutkiej. Czasem niepolitycznie. I o Radomiu. I obrazki swoje wrzucam. Zapraszam

Nadzwyczajne kasty? Tak, są co najmniej dwie

doman2.0

 las, but

Nadzwyczajna kasta - to kamień, którym różne ziobry i inni pacyfikatorzy sądownictwa rzucali w sędziów. Pierwsza Prezes SN użyła kiedyś tego określenia jako chwyt publicystyczny, co oburzyło pisowców i zostało przez nich wykorzystane. Profesor Gersdorf nie chodziło o stawianie sędziów ponad prawem, dawanie im nadzwyczajnych przywilejów. Wystarczyło nie mieć złej, "ziobrzej" woli, by to zrozumieć. Sędziowie w państwie prawa stanowią w pewnym sensie "nadzwyczajną kastę", mimo że są wobec prawa równi z każdym innym obywatelem. Przypada im bowiem rola szczególna w systemie władzy opartym na jej trójpodziale.

Chcecie przykładów prawdziwych nadzwyczajnych kast w naszym kraju? Proszę bardzo. Myśliwi i kler.

Co i rusz ta pierwsza nadzwyczajna kasta, reprezentowana licznie w ławach sejmowych uchwala kolejne przywileje dla siebie. Brutalni i bezwzględni zawłaszczają już nawet prywatną własność do swoich celów. Oto bowiem uchwalono w dziwnych okolicznościach (ustawa mówi o ochronie zwierząt przed chorobami zakaźnymi (sic!), a opozycja nie wiedziała co tam jest w środku, bo za późno dostała dokumenty i niczego nie doczytała) nowe prawo pozwalające im zabijać zwierzęta w rezerwatach i w parkach narodowych, a nawet na prywatnych terenach. W dodatku mogą grzybiarzowi w lesie powiedzieć: Wypierdalaj, ja tu poluję, a ten musi się wynieść, bo może zostać oskarżony o utrudnianie polowania, za co grozi kara grzywny w wysokości 5 tysięcy złotych.

Być może nie wszyscy myśliwi są zwyrodnialcami, tego nie wiem, tego twierdzę. Ale informuję każdego ciula z dwururką, który wejdzie na moje pole, by zabijać biegające po nim zające, sarny, kuropatwy i bażanty: jest coś takiego, jak obrona konieczna i mam do nie prawo. Mogę nie wiedzieć, w jakim celu jakiś bandyta z karabinkiem idzie w kierunku mojego domu. Mogę domniemywać, że to napad z bronią w ręku. Będę się bronił, choć broni strzeleckiej nie mam. Ale jest coś takiego jak rykoszet i zasada, że kąt odbicia jest równy katowi padania. Uważajcie zatem, nie wiecie, czy blefuję.

Kasta nr 2, czyli kler. Nikt po 1989 roku nie miał takich przywilejów, gdy chodziło o odzyskanie nieruchomości znacjonalizowanych czy zagrabionych  przez komunistów. Im oddawano nawet to, co utracili po pierwszym rozbiorze Polski! Corocznie gigantyczne pieniądze z budżetu "świeckiego" państwa na Fundusz Kościelny, na naukę religii w publicznych szkołach. Naukę, które państwo w żaden sposób nie kontroluje, mimo że za nią płaci prawie miliard rocznie. I tak można długo, ale  podam przykład z ostatnich dni. Oto w internecie pojawił się rejestr pedofilów i innych bandytów seksualnych. jak czytam w mediach, nie ma tam ani jednego księdza. Why?! Bo to nadzwyczajna kasta jest!

A już taki ksiądz-myśliwy, jeszcze lepiej biskup, zaprzyjaźniony z tym czy innym politykiem to absolutny creme de la creme w naszym kastowym kraju.

 Darzbór i Bóg zapłać.

© Domański na piątki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci