Menu

Domański na piątki

O polityce piszę. Dużej, małej i malutkiej. Czasem niepolitycznie. I o Radomiu. I obrazki swoje wrzucam. Zapraszam

Samoograniczanie się władzy, czyli dwie strony barierki

doman2.0

Czyżby to pierwsze przejawy woli samoograniczania się władzy? "Te barierki są po to, by świry nie mogły dostać się na teren sejmu" - w przypływie szczerości, a może z powodu nadmiernego upału, ujawnił marszałek senatu Karczewski. Lekarz z zawodu, nie wiem, czy z powołania też. Wynika z tego, że więcej świrów już tam władza nie potrzebuje i wprowadzić na razie nie zamierza, wbrew temu co niektórzy twierdzą, że prezes chce mieć większość konstytucyjną. Po co mu ona, skoro dudy sobie konstytucją nie ma co zawracać?

Ale każda barierka ma dwie strony i można to jakoś wykorzystać. Bo gdyby tak wypuścić z sejmu tylko to "lewackie bydło", a świrów zostawić, zamknąć i nie dać im wyjść? Zaniechajmy zatem prób forsowania barierek, a zacznijmy ich bronić. Pawłowicz zgłodnieje, to spokornieje. I będzie błagać o litość.

Oburzenie straszne bo jakaś kobieta napisała na oknie biura byłego prominentnego działacza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej obecnie posła PiS cztery litery: PZPR. Ma mieć postawiony zarzut propagowania totalitaryzmu. To znaczy ta kobieta, nie ten działacz. A jeśli jej chodziło o Pourazowy Zespół Permanentnego Rechotu? Chyba jednak mają jakiś uraz czterech liter, bo ze dwa lata temu chcieli karać za inne cztery, a mianowicie "Dupa". Ponoć obrażały jakiegoś rezydenta.

Pisanie po murach to w ogóle rzecz wstrętna, godna kary i potępienia. Rozumiem oburzenie napisem na ścianie sejmu "Czas na Sąd Ostateczny". Spodziewam się, że Pion Śledczy IPN rozpocznie na masową skalę śledztwa w sprawie tak częstych aktów wandalizmu z lat 80. ubiegłego wieku. Trzeba wreszcie ustalić, kto wtedy dewastował ojczyznę przy pomocy farby, malując na murach obrzydliwości w stylu: "Precz z komuną", czy "Telewizja łże, a Falska kochanką Siwaka". Jeśli sprawcy żyją, to trzeba ich ukarać, obciążyć kosztami odbudowy ludowej ojczyzny i odebrać emerytury. Przyjdzie to tym łatwiej, że w swoich szeregach partia (do czasu) rządząca takich wstrętnych wandali nie znajdzie wielu.

Karać trzeba jednak z umiarem, by nie przepełnić więzień. Już o to obawę wyraził wicepremier i minister od kultury Gliński. Chodzi o to, by opozycja, czyli to "lewackie bydło" nie zrobiło z siebie męczenników.

Męczennikiem tymczasem został Piotrowicz. Pisarka Nurowska napisała, na FB, że zrobiła sobie taką laleczkę na wzór i podobieństwo tej ikony prawa i sprawiedliwości i wbija w nią szpilki. To znaczy w laleczkę. Rozgniewało to prawdziwych Polaków katolików, którzy ogłosili, że pisarka, chce śmierci Piotrowicza. Ujawnił się (a może potwierdził?) smutny fakt, że prawdziwi Polacy katolicy wierzą w czary i obawiają się się voodoo.

Tymczasem pod rządami przewodniej siły narodu kierowanej przez I sekretarza kraj rośnie w siłę, a ludzie żyją dostatniej i dokonują coraz większych wyczynów. Oto partia (do czasu) rządząca odkupiła stocznię w Gdańsku od obcego kapitału i ogłosiła sukces. Jeszcze większy niż wtedy, gdy sprzedała tę sama stocznię temu samemu kapitałowi. Niebawem odkupi Hortex, który też sprzedała i znów będą powody do radości, Aż z nas sok pocieknie! Być może dyrektor z Torunia ogłosi nawet jakąś zbiórkę wśród staruszków na ten cel.

A co do tych wyczynów. W mediach pełno o tym, jak to w weekend Polak jako pierwszy człowiek na świecie zjechał na nartach z K2, szczytu liczącego sobie, bagatela, 8 611 metrów. I nie przeczę, jest to wielkie osiągnięcie i wielki sukces. Ale dlaczego nikt do cholery w tych mediach, zwłaszcza w "wPotylice", czy "odRzeczy" nie pamięta, że Jarosław na pewno dokonał tego wcześniej! Jeszcze do dzisiaj go kolano boli! (Wkrótce zjedzie też z innego szczytu, ale jeszcze o tym nie wie.)

Czas wziąć się za media! Na szczęście przewodnia siła narodu to wie i już zapowiada, że się weźmie.

Ps.

PiS musi odejść.

© Domański na piątki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci